16 stycznia, 2017

#4 Zdenkowana kolorówka 2016- czyli po mojemu "pustaki" ;)!



Hej!

Byli już ulubieńcy, buble i pomyślałam, że zamknę tą serię jeszcze postem o zdenkonawej i przeterminowanej kolorówce 2016 roku. Znajdziecie w dzisiejszym poście zarówno kosmetyki, które zużyłam do końca, oraz takie, które nie dotknęły w całości „dna”, ale muszę się z nimi pożegnać, ponieważ już są stare, przeterminowane i nieładnie pachną ;)! Przyznam się, że mam również pełną siatkę pustych opakowań po produktach do pielęgnacji, ale nie mogę się zebrać żeby o nich coś naskrobać. Tak więc dzisiaj 8 kosmetyków do makijażu… jedziemy….





Świetny korektor pod oczy. Bardzo długo go męczyłam, bo w międzyczasie sięgałam po inne. Maybelline mnie nie zawiódł i nie ukrywam, że zawsze go aplikowałam kiedy potrzebowałam dobrego krycia i lekkości jednocześnie. Jeżeli nie zaopatrzę się w jakiś pewny korektor pod oczy, to na pewno do niego wrócę.



2.  Avon, Under Eye Shadow base, light beige.


Świetna baza z Avon pod cienie. Śmiem stwierdzić, że jest droga, ponieważ nie udało mi się zużyć jej do końca (jak widać na zdjęciu) a używałam jej praktycznie codziennie. Ląduje w koszu ponieważ ciężko jest ją rozprowadzać, szybko zastyga, robi smugi i waży się na powiece.


3. Makeup Revolution London, Ultra Cover and Concealer Palette, light- medium.


W palecie jest 8 odcieni korektorów do zakrywania niedoskonałości i konturowania. Jak widzicie używałam tylko 4 z nich- pozostałe mają “nijakie” odcienie do niczego. Był czas kiedy miałam ją w rękach codziennie, i po pewnej przerwie sięgnęłam po nią ponownie i mam wrażenie, że jest za bardzo masełkowata, “tłusta” i nieprzyjemna na twarzy. Wina konsystencji, a może już dobrze się zestarzała? Nie wiem, ale już jej nie kupię ponownie, bo nie jest już dostępna. Jej miejsce zajęły inne palety do kremowego konturowania, na które może w przyszłości się skuszę. Zobaczcie tutaj. 


4. MaxFactor by Ellen Betrix, Patell Compact, translucent teint light.


Dorwałam go w B&M już dawno temu. Na początku byłam zadowolona i codziennie go używałam. W końcu doczekał się, żeby o nim wspomnieć i wyrzuć. ;) Kiedy zaczęłam baczniej przyglądać się składom, odkryłam w nim parafinę, która mnie zapycha, więc zaprzestałam używanie go. Wydaje mi się, że już tego pudru nie wypuszczają (nie mogłam znaleźć dla Was linka), albo występuje w innym opakowaniu. Nie wiem. 




Fajna kredka do brwi, ale nie wydajna! Według mnie ta gąbeczka po drugiej stronie kredki nie nadaje się do niczego i zamiast niej mógł producent dorzucić po prostu więcej kredki albo grzebyczek do rozczesywania.

Benefit, Goof Proof Brow Pencil, Super easy brow- filling & shaping pencil był wersją testową, kupiona z magazynem “Elle”. Bardzo byłam zadowolona z tej kredki. Łatwo, szybko i przyjemnie. Na pełną wersję raczej się nie skuszę, bo uważam, że jest droga, no i tyle!




Fajny nudziakowy kolor pomadki. Kremowa, przyjemna konsystencja i co za tym idzie nie trwała niestety. Nie kupię jej ponownie, bo preferuję trwalsze maty na ustach. Poza tym rzadko po nią sięgałam, jak widać zresztą na załączonym obrazku ;) Zestarzała się, pomarszczyła ;) ;) i czas jej miną! J ;) 

Podobnie pomadka z błyszczykiem od MUR. Różowy, dosyć cukierkowy kolor, po którego również rzadko sięgałam, ponieważ był nie trwały na ustach.


Próbowałyście czegoś z mojej listy “pustaczków”? Na pewno! Więc dajcie mi znać, proszę. Będzie mi naprawdę miło! 


P.S. Kolejny post będzie zabawny.. tak myślę! Trochę przesadzony i z humorem!
Kliknijcie w “Obserwuj” a dowiecie się co szykuję ;) ! Hi Hi

Buziaki, Iza




 * Wszystkie opinie bazuję na własnych doświadczeniach i nie są sponsorowane.




Jeśli macie ochotę, to zapraszam też na: FacebookInstagramTweeterSnapchat bella8122 (PL).