08 stycznia, 2017

Buble kosmetyczne 2016 Roku, czyli kilka kosmetyków kolorowych, które niestety nie były trafione!



Witajcie, witajcie!

Ostatnio pisałam o moich Ulubieńcach roku 2016, ale znalazły się u mnie też buble 2016, niestety! Żeby nie przeciągać to od razu zapraszam Was do rzucenia okiem ;)...







Niska cena (£5,99), bardzo nieprzyjemny chemiczny zapach, skusiła pompka i znalezione kilka pozytywnych opinii. Niestety podkład czuć bardzo na buzi, nawet po przypudrowaniu uczucie lepkości i dyskomfortu. Po prostu wielkie NIE!





Za £1,00 która z nas nie skusiłaby się. Primarkowa kredka do brwi, która bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie trwałością, niestety kolor blonde, okazał się do kobietek o rudych włosach. Więc dla mnie NIE, i nie myślę wykorzystać jej jako kredki do oczu, bo mam inne, a poza tym jest po prostu ruda.





Trzy tusze z różnych firm okazały się totalnymi bublami. Rzęsy albo posklejane (Revlon) albo prawie nie widoczne po aplikacji z wielkimi szczotami (Maybelline; Covergirl). Jestem na NIE!



Fajny eyeliner, ale tylko przy kilku pierwszych aplikacjach. Z czasem gąbkowy aplikator bardzo się rozłazi (zbliżenie na zdjęciu) i nie można namalować pięknej precyzyjnej kreski. NIE, NIE, NIE!



Pamiętam, że skusiłam się na ta paletę z trzech powodów: niska cena (£6,00), duża ilość rozświetlaczy plus bronzer, chciałam mieć większą ilość różnorodnych rozświetlaczy do wykonania wyzwania makijażowego “Full face highlighters only”. I użyłam jej w zasadzie tylko do wykonania tego makijażu i tak sobie leży. Mogłabym jej używać jako cieni do powiek, ale tak jakoś wychodzi, że po nią nie sięgam. Dla mnie rozświetlacze w palecie są za różowe, za złote albo za brązowe. Nawet mieszanie ich ze sobą i próba stworzenia odpowiedniego odcienia, nie udawała się, żeby używać go stricte jako rozświetlacz.



Przyznaję się bez bicia, że jeszcze nie miałam w rękach oryginalnego Beauty Blendera i ciągle kupuję (szukam i testuję) tańsze zamienniki. Ta gąbeczka była naprawdę świetna, mięciutka i delikatna, ale…. już przy trzecim myciu zaczęła rozpadać się i wyglądać na pogryzioną ;P. Tak to jest jak szkoda wydać dużo pieniędzy i szuka się czegoś tańszego. Zdradzę Wam tylko, że w końcu zakupię oryginalną gąbeczkę i będę miała porównanie ;)

Cieszę się, że tych bubli kosmetycznych nie jest dużo, bo wiadomo, że buble to zwyczajnie strata pieniędzy. Może trafiłyście na któryś kosmetyk z mojej powyższej listy, był bublem czy jednak trafionym? Dajcie znać!

P.S: Kolejny post będzie o zdenkowanej lub przeterminowanej kolorówce.

Dzięki za wizytę u mnie!
Buźka, Iza





* Wszystkie opinie bazuję na własnych doświadczeniach i nie są sponsorowane.




Jeśli macie ochotę, to zapraszam też na: FacebookInstagramTweeterSnapchat bella8122 (PL).