29 maja, 2017

Porządki kosmetyczne, CZĘŚĆ 2- oczy!


Witaj w drugiej części „porządkowania” mojej toaletki. Dzisiaj będzie o produktach do oczu, które w większości generalnie lubiłam, ale niestety znalazły się też takie, po które rzadko sięgałam i na dzień dzisiejszy nieprzyjemnie pachną. Tak więc co ląduje w koszu, czytaj dalej…




URBAN DECAY, EYESHADOW PRIMER POTION, EDEN
Skuszona ceną zakupiłam podróbkę i nadaje się do niczego. Nie miałam oryginalnie tej bazy więc nic więcej nie mogę powiedzieć.

FREEDOM, PRO EYE PRIMER
Półtora roku temu pojawiła się recenzja tej bazy pod cienie (jeszcze wtedy pisałam w języku angielskim) i nie byłam z niej zadowolona. Muszę tutaj dodać małe sprostowanie, że przy delikatnych przypudrowaniu bazy przed nakładaniem cieni, nawet dawała radę do kilku godzin, ale mimo wszystko na pewno jej nie zakupię ponownie.


AVON, GLIMMERSTICK BROW DEFINER, BLONDE
Mało wydajna, ale o dobrej „twardości” kredka do brwi. Zużyłam ją bardzo szybko. Kolor nie do końca taki jaki lubię, ponieważ delikatnie odcień wpada w rudości.

COLLECTION, EYEBROW DEFINER LASTING COLOUR, 3 BLONDE
Kolejna mało wydajna kredka do brwi, niestety, ponieważ kolor był w porządku i aplikacja bardzo przyjemna i szybka.



MAKEUP REVOLUTION LONDON, FOCUS & FIX, EYEBROW SHAPING KIT, MEDIUM DARK
Oj zasiedziała się u mnie ta paletka. Pudry do brwi z woskiem. Często po nią sięgałam, ale wygodniejsza stała się dla mnie pomada lub kredka.



Cienie:

-          * 17, nazwy kolorów FUNFAIR i ENRAGED- zakupione w Boots, na początku przygody z makijażem. Nie mogę powiedzieć nic negatywnego jeśli chodzi o pigmentację, ale tak jakoś wyszło, że mało po nie sięgałam.

-          * BOURJOIS EYE SHADOW, 94 CITRON GIVRE- u mnie w miasteczku jest sklep z kosmetykami po bardzo atrakcyjnych cenach. Zastanawiało mnie skąd takie ceny i odpowiedź znalazłam sprawdzając ich datę produkcji na stronie CheckFresh. Okazało się, że sprzedają bardzo stare a jednocześnie więc przeterminowane kosmetyki. Bez namysłu wyrzucam, chociaż kolor ciekawy.

-          * KOBO PROFESSIONAL MONO EYE SHADOW, 103 SUNNY DAY- ciekawy żółty odcień o dobrej pigmentacji, ale nie pamiętam ile razy rozpadał się na drobny mak. Nie mam już siły kolejny raz go „sklejać”. :/ Ponadto starowiutki już jest.

-          * MAYBELLINE NY, COLOR TATTOO 24H, 15 ENDLESS PURPLE i 20 TURQOISE FOREVER- fajnie sprawdzały się jako bazy pod moje kolorowe makijaże, ale już wyschły i brzydko śmierdzą. Sporo jest pozytywnych opinii, jednak zakupiłam niedawno kolor nude z tej serii, i… nie jestem do końca do nich przekonana. 




      * SLEEK AU NATUREL 601; OH SO SPECIAL 658 oraz MONACO 657- tą ostatnią dostałam od znajomej i trzymałam ja tylko z myślą, że może się przyda przy tworzeniu kolorowych oczu, jednak oczy łzawią i myślę, że dostałam ją już ze sporym dorobkiem życia ;) Dwie poprzednie też już mają swoje lata. ;)

-          * MAKEUP REVOLUTION LONDON, EYES LIKE ANGELS, 32 ULTRA PROFESSIONAL EYESHADOWS- świetna pigmentacja, świetna cena, mocno była w użytku, ale już śmierdzi. Dwa lata przydatności minęły. Nie kupię ponownie, bo zakochałam się w paletach Zoeva- wyczekujcie recenzji. ;)


Kredki do oczu i eyelinery i tusz do rzęs (moja powieka jest opadająca i rzadko sięgałam po eyelinery, ponieważ, po pierwsze trochę czasu potrzebuję aby wymalować idealną kreskę „na moim” oku, a po drugie uważam, że bez tej dodatkowej (i jakże modnej obecnie) kreski moje oko wygląda po prostu lepiej).



-          * BARRYM, BOLD WHITE WATERPROOF EYELINER- w ogóle niewodoodporna kredka, nadaje się do śmieci. Bubel.



-          * MAYBELLINE NEW YORK, EYESTUDIO LASTING DRAMA GEL EYELINER 24H, 01 BLACK- świetny, czarny i wodoodporny eyeliner, ale mam go już długo. Na pewno znacie.

-          * MAKE UP FOR EVER, INK LINER, EYELINER LIQUID MAT świetny kosmetyk do malowania kreski. Matowa bardzo czarna kreska i idealny gąbkowy aplikator. Długo już u mnie leży i po jej nałożeniu oczy łzawią.



-          * TECHNIC, ELECTRIC BEAUTY, GLITTER LIQUID EYELINER, CARNIVAL- użyłam może ze dwa razy. Jakoś mnie nie przyciągał. ;)



-          * CLINIQUE, HIGH IMPACT MASCARA, 01 BLACK- zakupiłam z gazetą. Bez rewelacji, zwykła maskara, którą zdecydowanie pobija Maybellie NY Lash Sensational oraz Max Factor 2000 Calorii.

Zalotka- uwierzysz, że zepsuła się całkiem niedawno? Wytrzymała ze mną 2 lata i 5 miesięcy ;) Czas kupić nową.


Podsumowując, z bólem serca rozstaję się z paletą od Makeup Revolution Eyes Like Angels, ponieważ ma piękne kolory i pigmentację. Nie wiem, czy zakupię ją ponownie, ponieważ chciałabym „pomacać” innych ;). Sama wiesz jak to jest! ;)

Chciałabym również przestrzec przed kupowaniem kosmetyków nieznanego pochodzenia, ponieważ można zrobić sobie kuku. Kiedy zaczynałam swoją przygodę z makijażem chciałam mieć szybko i dużo różnych kolorowych rzeczy w swojej toaletce i kupowałam po jak najniższej cenie właśnie w takich „podejrzanych sklepikach”. Kiedy zaczęłam sprawdzać daty ich produkcji, to złapałam się za głowę i powiedziałam, że koniec z tym. Bardzo przydatna jest właśnie stronka CheckFresh, na której znajduje się informacja o dacie produkcji i wieku kosmetyku. Polecam.


Buźka
Iza




 * Wszystkie opinie bazuję na własnych doświadczeniach i nie są sponsorowane



Jeśli macie ochotę, to zapraszam też na: FacebookInstagramTweeterSnapchat bella8122 (PL).