17 lipca, 2017

Moje ostatnie zakupy kosmetyczne- Smashbox, Estee Lauder, Avon, Gosh...!


Hej!

Ostatnio zakupiłam sobie kilka rzeczy i postanowiłam się z Wami tym podzielić. Dodatkowo kilka słów o każdym z kosmetyku, ponieważ zakupy rozłożone w czasie i zdążyłam już się nimi trochę „pobawić” ;). Zatem zapraszam, bo a nóż widelec coś Wam wpadnie w oko ;) J




Smashbox, Photo Finish, Pore Minimizing- trochę droga była ;), ale warta ceny. Świetna baza zmniejszająca widoczność porów.

Maybelline, Instant Anti-Age, The Eraser Eye, light- jeden z lepszych korektorów drogeryjnych. Mimo, że mam kilka korektorów pod oczy, to jednak ten wygrywa.




Maybelline NY, Master Ink, Matte Waterproof, 00 Black- rzadko maluję kreski na oku, ale powiem Wam, że ten eyeliner jest naprawdę fajny, mocna matowa czerń, która nie dobija się na mojej opadającej powiece ;)! Delikatny, cienki gąbkowy aplikator, taki jak lubię.






Estee Lauder Double Wear, 1W1 bone- tutaj też żadna nowość. Uwielbiam ten podkład, wodoodporny, nie do zdarcia. Przy mojej mieszanej cerze nawet po 10 godzinach noszenia wygląda świetnie. Oczywiście tylko do cery mieszanej z tendencją do tłustej.







Freedom Makeup London, Eyebrow Pomade, Blonde- stwierdziłam, że szkoda kasy na drogą pomadę do brwi i zakupiłam drugi już słoiczek z Freedom. Odpowiedni kolor, świetna trwałość i cena!









Natural Collection, Blushed Cheeks, rosey glow- ten róż do policzków również już miałam i go zdenkowałam, fajna pigmentacja, niska cena, idealny pudrowy kolor różu na co dzień.










Gosh Eyebrow Pencil, 03 Greybrown- fajna kredka do brwi aczkolwiek troszkę dla mnie za ciemna. Nie za miękka i nie za twarda ;) dodatkowy atut to dołączona spiralka, która jednak jest za krótka i zbyt twarda. Taka kredka typu meh. ;)

Avon, Mark Skinny Precison Longwear Eyeliner, boldest black oraz
Swatche od góry: Avon, Mark Artist Gel Longwear w kolorze tropical teal, ponieżej kolor boldest black; Gosh Eyebrow Pencil, 03; Maybelline NY, Master Ink, Matte Waterproof, 00 Black









Avon, Mark Artist Gel Longwear, tropical teal- jak nie przepadam za kolorówką z Avonu, to tym kredkom dałam szansę. Jest to nowa linia kosmetyków Avon „Mark” i wybrałam klasyczną czerń i zieleń. Wysuwane, miękkie i dosyć trwałe. Warte spróbowania.







Avon, Scent Essence, sparkly citrus. 30 ml- zapach mało trwały, ale ten zapach jest prze-świeży i cytrusowy, taki jak lubię na okres letni.













Creightons, Argan Body, krem do rąk i paznokci- trzecie opakowanie zakupiłam. Fajny skład i szybko się wchłania. Cena śmieszna, bo za £0,99 mamy 50g kremu.








Laboratoire UltraPure, Shea Butter, krem do rąk o zapachu jaśminu i wanilii- moje odkrycie J. Kiedy stoję przed półką z kremami do rąk w drogeriach to z ciekawości porównuję ich składy. I wiecie co, okazuje się, że kremy z Garnier czy Aveno mają gorszy skład od tych w/w zakupionych przeze mnie, a ceny wyższe. :/. Jak mieszkacie w UK polecam zakupić tą fajną tubkę, ponieważ cena fajna i w składzie mamy na drugim miejscu masło shea, dodatkowo olej kokosowy, migdałowy, ekstrakt z tymianku i witaminę E. Na pewno dostaniecie w Saver’s.







Loreal Elvive, Extraordinary Clay, re-balancing shampoo- pomyślałam, że wypróbuję ten szampon i nawet daje radę. Ładnie pachnie, doskonale się pieni i dobrze czyści skórę głowy.






A Wy często robicie zakupy i kupujecie kosmetyki nawet jeżeli tak naprawdę ich w danym momencie nie potrzebujecie? Kupujecie hurtem czy raczej rozłożone macie zakupy kosmetyczne w czasie? U mnie raczej to drugie ;)



Buźka
Iza




 * Wszystkie opinie bazuję na własnych doświadczeniach i nie są sponsorowane



Jeśli macie ochotę, to zapraszam też na: FacebookInstagram