20 lutego, 2018

ADEK, czyli witaminy rozpuszczalne w tłuszczach! Działanie i na co zwracać uwagę przy zakupie suplementacji!




Hej!

Tak jak obiecałam dzisiaj post do zakładki ZDROWIE, a w niej słów kilka o mojej suplementacji i wskazówki na co zwracać uwagę przy ich zakupie.




Ostatnio w sieci wybuchła mała burza pomiędzy panem Jerzym Zięba a Mariuszem z kanału „odmładzanie na surowo” nt. przyjmowania suplementów a szczególnie był poruszany temat witaminy D. Dla nie wtajemniczonych, dodam jedynie, że Mariusz jest przeciwnikiem jakiejkolwiek sztucznej suplementacji (wytwór farmaceutyczny), natomiast pan Zięba mówi, że suplementy również są ważne, ale zależy jakie itp… Ja osobiście z żadnym z tych panów się nie zgadzam całkowicie i robię „swoje” biorąc przy tym jednocześnie pod uwagę ich wiedzę.

Podstawowa grupa witamin, które biorę, to A D E K, czyli rozpuszczalne w tłuszczach i są to:


Witamina A- a w zasadzie beta- karoten, który po wchłonięciu w wątrobie wytwarza wit. A. Niestety z marchewki czy pomidora nie jesteśmy w stanie wchłonąć 100% tej pro- witaminy więc uważam, że warto się nią suplementować. Główny ma wpływ na wzrok i stan skóry oraz błon śluzowych. Znana jest też jako czynnik zabezpieczający przed infekcjami i ma ogromny wpływ w prawidłowym funkcjonowaniu kości. Aby nie doprowadzić do toksycznego jej przedawkowania należy witaminy A, D i K2 brać razem.





Witamina D- ja łykam aż albo tylko 10.000 U.I. Tak wysoką dawkę kupicie tylko w sieci od zagranicznych producentów, bo w PL nie macie na to szans. Generalnie większość społeczeństwa cierpi na niedobory tej witaminy i uważam, że należy się nią suplementować, mimo że najlepsze jej źródło to słońce, ale….. o tym może napiszę oddzielny post. Generalnie działanie tej witaminy wpływa na zachowanie idealnej wagi, chroni komórki przed infekcjami i powstaniem chorób przewlekłych. Wszystko to przedkłada się oczywiście na wygląd naszej skóry. W parze musimy brać


Witaminę K2. Nie witaminę K tylko K2, która w skrócie pisząc służy temu aby wapń był przekierowywany do kości i zębów. A zdrowe kości oznaczają właściwy poziom kolagenu. W przeciwnym razie wapń będzie „osadzać” się w żyłach a nie tam gdzie jego właściwe miejsce.
Można zastanawiać się jakie ilości witaminy D są wystarczające. Niestety nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi ponieważ każdy z nas jest inny a jej poziom we krwi można sprawdzić badając metabolit 25OH.  Mówi się, że optymalny poziom to 60ng/ml a toksyczność występuje przy poziomie 250ng/ml, który jest raczej trudny do osiągnięcia.

Jak wspomniałam ja łykam 10.000 U.I. ( jak będę w PL w sierpniu zbadam sobie jej poziom) a znam osoby które przy braniu nawet 50.000 U.I. dziennie nie miały skutków ubocznych a czuły się świetnie. Myślę, że warto brać nawet te 2000 U.I. codziennie niż 100.000 U.I. raz w roku.



Witamina E- generalnie pomaga w obniżeniu poziomu cholesterolu i usunięciu miażdżycy. Ważne aby nasza witamina zawierała grupy TOKOFEROLI i TOKOTRIENOLI. Niestety w Polsce można kupić tylko tą z grupy pierwszej, które mają mniejsze znaczenie dla naszego organizmu. Sama kupiłam taką, ale jak skończę opakowanie to zakupię opakowanie z mieszanką zarówno z jednej i z drugiej grupy. (wcześniej nie miała takiej wiedzy ;))



Oraz witamina C, a raczej ascorbic acid w proszku- po 1 łyżeczce codziennie, a kiedy dopadnie mnie przeziębienie biorę co 2 godziny po łyżeczce a wtedy przeziębienie szybciej mija. I tutaj nie należy bać się przedawkowania, bo jedyny skutek uboczny to powstanie biegunki. Jest to wtedy informacja dla nas, że organizm nasycił się już tą witaminą i należy zmniejszyć dawkę lub przestać brać. Moje dzieci również dostają pół łyżeczki dziennie i odpukać rzadziej chorują. A straszenie przedawkowaniem tej witaminy to mit, o którym przeczytacie m.in. w książce pana Jerzego Zięby. Kupujcie ze sprawdzonych źródeł.

Każdy z nas wie, że na rynku jest dostępnych wiele suplementów witaminowych, ale suplement suplementowi nie równy i warto zwracać uwagę na ich składy, szczególnie jeśli chodzi o substancje pomocnicze. Nie będę mówić o cukrach, sztucznych barwnikach czy aspartamie, które również nie są potrzebne w suplementach witaminowych, ale napawano unikajmy STEARYNIANU MAGNEZU (MAGNESIUM STEARATE), który jest najczęściej stosowanym wypełniaczem. Jest to bezzapachowy tani biały proszek zmniejszający pylistość i zwiększający przyczepność.  Pozwala na łatwiejsze nadanie kształtu i konsystencji kapsułce. „Regularne przyjmowanie preparatów zawierających w swoim składzie stearynian magnezu może prowadzić do tworzenia się na ścianach jelit nieprzepuszczalnej powłoki, która nie dopuszcza do wchłaniania się dobroczynnych substancji z naszego pożywienia oraz suplementów, które są nam niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Wykazano również, że przyjmowanie produktów zawierających kwas stearynowy, może prowadzić do uszkodzeń w obrębie układu immunologicznego, co z kolei powoduje upośledzenie odporności oraz liczne problemy zdrowotne.” ** Dodatkowo zmniejsza wchłanialność składników aktywnych (witamin) z tabletki.



Nieśmiało dodam, że często jest wykorzystywany w produkcji kosmetyków!!! I można go znaleźć pod nazwami: kwas oktadekanowy czy sól magnezowa.
Warto tez zwrócić uwagę na DWUTLENEK TYTANU (TITANIUM DIOXIDE), który często stosowany jest jako pigment i uznany za środek silnie rakotwórczy. Jak również unikajmy DWUTLENKU KRZEMU czy GUMY ARABSKIEJ.

Podsumowując moje dzisiejsze wypociny, które powstały po wcześniejszym przeczytaniu książek pana J. Zięby „Ukryte terapie” myśle, że warto się suplementować w dzisiejszej dobie jednak mocno trzeba zwracać uwagę na skład i troszkę się w tym temacie douczyć.


Dajcie znać czy taki rodzaj postu jest dla Was w jakiś sposób pomocny? I czy również się suplementujecie? Dodam na koniec, że od kiedy regularnie łykam suplementy czuję się lepiej. :)








Pozdrawiam, Iza



* Wszystkie opinie bazuję na własnych doświadczeniach i nie są sponsorowane
** https://www.odkrywamyzakryte.com/stearynian-magnezu/






Jeśli macie ochotę, to zapraszam też na: FacebookInstagram