12 marca, 2018

Trzy kosmetyki marki WIBO, które okazały się strzałem w dziesiątkę!





Hej!

Krótki, szybki pościk o zakupie 3 kosmetyków marki WIBO!
Kiedy w moim miasteczku (West Bromwich w UK) w sklepie coctailcosmetics.uk pojawiła się marka WIBO wiedziałam, że musze się tam przejść. Z resztą jest to mój ulubiony sklep kosmetyczny stacjonarny, w którym można kupić wiele amerykańskich marek jak morphe, ted bakery … a kiedy WIBO znalazło w nim swoje miejsce to już przepadłam….




Z WIBO mam rozświetlacz LOVELY i jest przepiekny. Ale niestety matowa pomadka Million Dollar Lips (nr 2) okazała się dla mnie typem "meh". Dlatego po wstępnym wywiadzie z dziewczynami na Instagramie zakupiłam 3 kosmetyki i dzisiaj chciałam napisać Wam o moich pierwszych wrażeniach.



Banana loose powder- ma bananowy zapach (też go wyczuwam ;), ma delikatnie żółtawy kolor i jest drobno zmielony. Konsystencja nie jest zbyt „sucha”. Sprawdził się nawet fajnie pod oczy, bo nie pozostawia typowego wykończenia matowego i dobrze utrwala korektor pod oczami. O dziwo, nawet sprawdził się nałożony na całą twarz. Jednak matu nie utrzymuje tak długo jak krzemionka czy puder RCMA- No Color Powder; maksymalnie do 4-5 godzin (mimo, że taka jest obietnica producenta). Generalnie oceniłabym go do mojej mieszanej cery z dosyć przetłuszczająca się strefa T 6/10. Dobrze sprawdzi się do podkreślenia konturu pod kością policzkowa. Raczej nie pokusiłabym się na niego ponownie, ale jeżeli macie cerę suchą/ normalną to jak najbardziej się sprawdzi szczególnie jeżeli szukacie czegoś w przystępnej cenie. (15,49 zł)





Róż do policzków- Ecstasy Blusher, 1 – delikatny róż ze złotymi drobinkami, które nie są w ogóle widoczne po aplikacji dzięki czemu może nadawać się do każdego typu urody. Bardzo subtelny, trudno zrobić sobie nim krzywdę, bo pigmentacja jest na bezpiecznym poziomie. Buzia wygląda na świeżą i wypoczętą. Domniemam, że Wibo inspirowała się różem marki NARS i mimo, że nie miałam przyjemności go posiadać i nawet nie kusił mnie jego zakup to z tego „wibowskiego” jestem mega zadowolona tym bardziej, że cena jest śmieszna- 21,99 zł. Malutkie opakowanko z bonusem w postaci lustereczka. Polecam.















Lovely, K Lips, matowa kredka do ust i matowa pomadka w płynie, Sweety- bardzo przyjemna pomadka pomadka. Dosyć mocny pigment, fajne krycie i nie wyczuwlana na ustach. Trwałość nie jest tak oszałamiająca jak przy moich ulubieńcach matowych z Golden Rose, ale polubiłam. Idealny kolorek na codzienne dzienne malowanki. ;) (25,90 zł).






A Wy lubicie nasza polską markę Wibo? I co jeszcze polecacie, bo jestem pozytywnie zaskoczona jakością w porównaniu do ceny. A rozświtlacz z Lovley wymiata...




Buźka, Iza






* Wszystkie opinie bazuję na własnych doświadczeniach i nie są sponsorowane






Jeśli macie ochotę, to zapraszam też na: FacebookInstagram