05 listopada, 2018

#11- puste opakowania po pielęgnacji. Sylveco, O'lvita, Bobbi Brown...





Witajcie, witajcie… 

 W końcu kilka słów o zużytych kosmetykach, i dzisiaj trochę pustych opakowań po pielęgnacji wystąpi, bo już muszę opróżnić szuflady ;).…

NIVEA DOUBLE EFFECT EYE MAKEUP REMOVER £3.89
ANOVIA, MICELLAR CLEANSING WATER £3.00
SYLVECO, RUMIANKOWY ŻEL DO TWARZY £6.98
DR. ORGANIC, SKIN CLEAR ORGANIC TEA TREE DEEP PORE CLEANSING FACE WASH £6.99
OLVITA, WODA RÓŻANA £4.99



Płyn Anovia to wychaczona tanioszka, ale nawet fajnie dawała radę i dosyć wydajna. Nivea do oczu jest nie do podrobienia i tylko to do demakijażu oczu. Żelu rumiankowego do twarzy zużyłam 3 butelkę i wiem,  że zawsze mogę do niego wrócić. Żel z dr Organic był bardzo wydajny, ale jego kremowa konsystencja wydawała się ciężko zmywalna i raczej do niego nie wrócę. Jeśli chodzi o wodę różaną z Olvita, to szczerze, nie wiem o co tyle krzyku, ponieważ można inne różane i nie tylko, wody w przystępniejszej cenie kupić.



BIOLAVEN, KREM DO TWARZY NA DZIEŃ £8.99
KWAS HIALURONOWY, 3%, £7.99
OLVITA, OLEJ Z CZARNUSZKI £8.99
BOBBI BROWN, EXTRA EYE REPAIR CREAM £48.00



Jeśli chodzi o mazidła do twarzy to krem z Biolaven to mój “święty gral” i zawsze można na niego liczyć ;). Olej z czarnuszki też świetny szczególnie jeżeli macie cerę mieszaną/ tłustą. Gorzej już z kwasem hialuronowym, po którym znacznej różnicy nie zauważyłam, jedynie to, że łatwo rozprowadzał się na nim podkład. Podobnie z cholernie drogim kremem pod oczy z Bobbi Brown, który cudów nie wyczynił, ale fakt, że miałam wrażenie dosyć dobrego nawilżenia pod oczami i lepszej trwałości korektorów. Mimo to, uważam, że drogi jak na kremik pod oczy.



NIP+ FAB, PŁATKI Z KWASEM GLIKOLOWYM £13.59
L’Oréal  CLAY DETOX MASK i PURITY MASK £7.99 każda
TONY MOLY, I’M REAL RED WINE MASK SHEET PORE CARE £5.00



Szczerze mówiąc, to maski z Loreal, seria „pure clay” wiele nie różnią się składem i działaniem od maski z Bania Agafii (dziegciowej), nie zachwyciły mnie szczególnie. Dobrze się sprzedały, więc wyprodukowali kolejne dodając „cud składniki” w ilości mikroskopijnej oraz różne barwniki. Co do płatków z kwasem, to wolę zrobić sobie mikrodermabrazję i nałożyć kwas migdałowy z Arkany i efekt jest nawet lepszy i szybszy. Ponieważ przy tych płatkach trzeba było długo używać, aby zauważyć jakieś minimalne chociaż złuszczenie.  Ale maska w płachcie z czerwonym winem to rewelka. Bużka nawilżona, wygładzona, miękka, jedynie cena można przerazić. :)



Coś Was zaciekawiło? A może nabrałyście większej ochoty na zakup jakiegoś kosmetyku, czy może wręcz przeciwnie? ;)

Łącznie zużyłam kosmetyki na sumę £134.39, a za tydzień zapraszam na zdenkowaną kolorówkę.





Bużka, Iza





*Wszystkie opinie bazuję na własnych doświadczeniach i nie są sponsorowane




Jeśli macie ochotę, to zapraszam też na: FacebookInstagram